Mono-kolor

color-palette-2283

Odnoszę wrażenie, że mając bardziej luźne podejście do codziennego ubierania się, naturalnie wybieram nie tylko to, w czym dobrze wyglądam, ale i uwielbiam nosić. W czym czuję się tak, jak jedząc słynne amerykańskie „comfort food”. Coś, co poprawia humor.

Czy to tak samo jak z „comfort zone”? Moim zdaniem, nie do końca. Strefa komfortu ma czasami trochę negatywne konotacje, kojarzy się z nudą. W moim przypadku nazwałabym to „comfort colours”, opierając się na których, mogę tworzyć wcale nie nudne zestawy. Jakie więc kolory uważam za swoje komfortowe? Przede wszystkim czarny. Gdy zrobiłam pierwszy gruntowny porządek w szafie i spojrzałam na to, co pozostało na wieszakach, samoistnie czarny objawił się w większości rzeczy. Mnogość w tym wypadku stanowią faktury – skóra, zamsz, sztruks, dżins, satyna, koronka, wełna czy ostatnio puchaty sweterek z odstającym włosiem. Czerń w mojej szafie ma wiele, czasami całkowicie różnych twarzy. Pamiętam, kiedy w sklepie najgorętsze uczucia czułam własnie do czarnego ubrania, ale zostawiałam je na półce ze względu na hasło „kolejna czarna rzecz”… Żałowałam później takich decyzji.

Znacie to uczucie, kiedy macie zaplanowane jakieś wyjście, strasznie nie chce się Wam tam iść, a kiedy w końcu decydujecie się zostać w domu, to ogarnia Was uczucie dobrze podjętej decyzji? Mam wrażenie, że tak objawia się bycie w zgodzie ze sobą. Ja od jakiegoś czasu przestałam się napinać na spełnianie różnorakich oczekiwań i właśnie być w zgodzie ze sobą. Stąd też przemyślenia o komfortowych kolorach. Jak jest czarny, to jest i biały, zarówno śnieżnobiały, jak i naturalna, złamana biel. Występuje głównie w górach – t-shirty, swetry, koszule. Białe sukienki noszę jedynie latem, mam jedne białe spodnie, też na okres, kiedy temperatury są wyższe. Jednak biały uzupełnia i rozświetla garderobę, o każdej porze roku.

Kolejny kolor to niebieski dżins – jasny, mocno sprany albo klasyczny ciemnoniebieski. Nie mogę się przekonać jednak do koloru granatowego. Dżins to przede wszystkim spodnie i koszule, ale też dżinsowe kurtki, czy mój wieloletni trencz.

Dużą część jesienno-zimowej garderoby zajmuje też szary – od płaszcza, który noszę na co dzień, przez szalik, po miękkie swetry, czyli odzienie, w którym zimą można mnie najczęściej spotkać. Jako dopełnienie mogę wymienić beż – choć tu jest zdecydowanie mniej rzeczy.

I to wszystko. To są moje komfortowe kolory. Ubrania mam raczej monokolorystyczne, nie przepadam za wzorami innymi niż biało- czarne lub biało – niebieskie paski. Wyjątek robię dla jednej pięknej spódnicy i jednej jeszcze piękniejszej sukienki.

Myślę, że nie warto iść za jakimś kolorem, który nie do końca Wam się podoba, ale na przykład jest supermodny (patrz Marsala w roku 2015) albo wmawiania sobie – kupię bluzkę w kolorze zielonym, bo niebieskich mam już 3, to nic, że niebieski kocham, a zielonego nie do końca mam do czego założyć…

Czy i Wy decydujecie się na kolorystyczny ZEN, czy może nadal narzucacie sobie oczekiwania? Może macie jakieś skuteczne sposoby na walkę z ograniczającym myśleniem o ubraniach? Podzielcie się w komentarzach. 🙂

3 Comments

  1. Od jakiegoś czasu staram się znaleźć złoty środek – nie ograniczam kolorów poprzez kurczowe trzymanie się kilku odcieni, ale też nie przesadzam w drugą stronę i moja szafa nie jest tęczowa jak futerko jednorożca. Raczej skłaniam się ku modelowi neutralny dół (czarny, granatowy) + spokojna, ale zdecydowanie bardziej „kolorowa” góra (jasny róż, błękit). W odwróconym schemacie czuję się nieswojo, kolorowe spodnie zupełnie dla mnie odpadają, chociaż muszę przyznać, że nie mam tego problemu ze spódnicami.

  2. U mnie jest dużo kolorów, bo dobrze się w nich czuję, choć ograniczam paletę. Nie ma żółci, pomarańcz pojawia się tylko w dziwnych odcieniach i rzadko. Główne kolory to czerwień, czerń, granat i khaki oraz biel. Pozostałych jest mniej, to np. fiolet, różowy i niebieski. W sumie to, że mam już czerwone koszulki i sukienki to dobry powód, by wybrać właśnie czerwony, a nie żółć. Bo do czego by tę żółć nosić potem?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s