Q vs. budżet, o tym jak się nie zrujnować na ciuchach

6def14fe7ea5f374dea10103a7b1abb7

W jednym z poprzednich postów na temat slow fashion wspominałam o kryteriach, jakie wprowadziłam przy okazji zakupów. Bardzo ważnym elementem, który dziś chciałabym dodać jest jakość ubrań/butów/torebek. Dla wielu konsumentów jakość jest mylnie powiązana z ceną. Im koszt za produkt jest większy, tym bardziej myślimy, że jest to zakup na lata, wykonany porządnie, w którym wszystko będzie dla nas idealne. Niestety w obecnych realiach produkcji ubrań i chęci zarabiania na nich przez duże koncerny, sytuacja, w której płacąc grubą kasę jesteśmy pewni wysokiej jakości, zdarza się bardzo rzadko. Zatem jak być pewnym, że kupione przez nas spodnie wytrwają dłużej niż trzy pierwsze prania?

Nie jestem osobą, która może się pochwalić dużym majątkiem, ani tym bardziej taką, która większość pieniędzy, jakimi dysponuje, przeznacza na ciuchy. Mimo to, zgodnie z moją filozofią, kupuję rzeczy, o których mogę powiedzieć, że są wysokiej jakości. Największym sprzymierzeńcem takiej sytuacji jest mój styl, który w dużej mierze odbiega od tego, co na wybiegach prezentują projektanci, a później bezkarnie kopiują sklepy odzieżowe. Człowiek jest tak skonstruowany, że jeśli jego potrzebą jest bluzka z najnowszej kolekcji, zaprojektowana przez Karla Lagerfelda, a widzi ją w Zarze za 350 zł, to bez wahania wyda te pieniądze, nie zastanawiając się, czy ciuch jest wykonany tak, aby przetrwał więcej niż jeden sezon, bo nie jest w stanie wydać 10 razy więcej na oryginał z metką Chanel.

Subiektywnie, wydaje mi się, że najważniejszą rzeczą pozwalającą na skupieniu się na jakości ubrań, jest nie traktowanie ich jako pierwszej życiowej potrzeby. Wtedy możemy zobaczyć inne aspekty, niż tylko wygląd danej rzeczy.
Czym dla mnie jest wysoka jakość ubrania? Przede wszystkim, to ich trwałość. Powodem, dla którego nabywam różne rzeczy, jest to, że naprawdę bardzo chcę je mieć, używać, korzystać z nich nawet codziennie. Podstawą takiej rzeczy jest to, że musi ona moje chcenie wytrzymać i cały czas wyglądać i funkcjonować tak samo, jak w momencie zakupu. W związku z tym, że mówimy o chceniu trwałym, kilku lub nawet kilkunastoletnim, dla rzeczy jest to ogromne wyzwanie.
Drugim wyznacznikiem jakości jest wykonanie ubrania – mocno związane z trwałością, dotyczące zarówno materiału, sposobu szycia, kraju produkcji oraz tego, jak traktowana jest osoba, wykonująca dany produkt. Lubię ciuchy z osobowością, „dopieszczone” przez wykonawcę. Swego czasu, więcej niż połowa moich ubrań składała się z elementów szytych przez zaprzyjaźnioną krawcową i robionych na drutach przez Babcię i Mamę. W tej chwili tak bardzo spersonalizowanych elementów garderoby mam dużo mniej. Za to wybieram w sklepach takie, które są wykonane w krajach innych niż Daleki Wschód, głównie z naturalnych tkanin, precyzyjnie szyte, bez wiszących nitek, odpadających guzików i innych podobnych historii.

Czytając powyższe, może nam się w głowie rysować drogi ciuch, bo przecież to wszystko kosztuje, naturalne tkaniny są droższe od poliestru, szwaczka w USA zarabia więcej, niż ta, wykonująca często o wiele cięższą pracę, w Bangladeszu, profesjonalna maszyna do szycia również jest bardziej kosztowna, niż taka najprostsza. Zatem jakim cudem można kupować dobre rzeczy i wciąż mieć pieniądze na jedzenie, podróże i inne przyjemności, jeśli deklaruje się, że nie jest się bogatym? Ja mam trzy sposoby!

Lumpeksy – kopalnia świetnych ciuchów. Co prawda, sztuki dosłownego kopania w lumpeksowych zasobach trzeba się długo uczyć, to jednak przekłada się na wspaniałe znaleziska. Spokojnie mogę powiedzieć, że ponad połowa mojej obecnej szafy, to ubrania, jakie kupiłam w lumpeksie. Zwłaszcza, że bardzo dobre marki, nieznane szerokiej klienteli, są sprzedawane za przysłowiowy bezcen, vide: idealnie skrojona, wełniana marynarka Balmain, zakupiona za 2 zł (sic!).

TK Maxx– sklep, o którym wspominałam już kilka razy, niepowtarzalny w swojej wyjątkowości. Nigdzie indziej nie znalazłam skórzanych butów, świetnych ubrań, a i jak powtarzają znajomi miłośnicy sportów zimowych – ubrań funkcyjnych na narty i snowboard, o tak wysokiej jakości, w tak niskich cenach. Jedynym minusem TK Maxx jest niemożliwość zaplanowania tam zakupów tak, jak lubię, czyli: potrzebuję konkretnego ciucha – wiem, że go tam znajdę – jadę, kupuję, wychodzę. Wszystko, co udało mi się kupić, było aktem niezamierzonym, acz świetną inwestycją, jak choćby idealne dżinsy dzwony, o kroju rodem z lat 70′, wykonane z najwyższej jakości bawełny, w USA, za – uwaga, uwaga – 35 zł (jak później sprawdziłam na stronie producenta, regularny koszt tych spodni to ok. 700 zł).

Internet, a w zasadzie promocje w sklepach internetowych. Globalność internetu pozwala nam na korzystanie z zasobów, do których na ogół nie mamy dostępu, bo, np.: nie są sprzedawane w Polsce. 90% zagranicznych sklepów internetowych prowadzi wysyłkę do każdego miejsca na świecie, tym samym dając szansę zakupu wyjątkowo dobrych jakościowo ubrań, w niższych niż regularne cenach. Warto wybierać te sklepy, które prezentują nam jak najwięcej informacji o danym produkcie, z jakich materiałów jest wykonany, gdzie został uszyty, mnie dodatkowo cieszą zdjęcia użytkowników, którzy już kupili daną rzecz i prezentują ją w nie-modelkowo-wystylizowanych zestawach. Wiem, że zakupy w internecie są najbardziej ryzykowne z tych trzech rozwiązań, bo nie jesteśmy w stanie wziąć ubrania w rękę, ocenić, czy na 100% przypadnie nam do gustu, jednak ustawowo, w przypadku zakupów internetowych, zawsze mamy prawo zwrotu!

Tak czy siak, musimy się liczyć z tym, że ubrania spełniające powyższe kryteria zawsze będą droższe od tych wątpliwej jakości. Warto się zastanowić, że jeśli firma może sobie pozwolić na sprzedaż koszulki za 10 zł, a i tak na tym zarabia, to jak niski musi być koszt wyprodukowania takiej rzeczy! Po odjęciu kosztów transportu, wynagrodzenia pracowników i różnych marż, zostaje nam rzeczywista wartość ubrania, która często zawiera się w kilku groszach. Za tak niską cenę dobrej jakości już chyba nie da się kupić…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s